aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego
Janusz Chodasewicz - burmistrz Kamiennej Góry

Podczas dzisiejszej (czwartek, 6 grudnia) sesji rady miasta, radni Kamiennej Góry ustalili wynagrodzenie burmistrza Janusza Chodasewicza. Jedyną osobą, która zabrała głos był sam zainteresowany, który negatywnie ocenił decyzję radnych.

 

Projekt uchwały zakładał przyznanie Januszowi Chodasewiczowi maksymalnego, dozwolonego prawem wynagrodzenia. Wynagrodzenie zasadnicze miało wynosić 4 800 zł (dozwolono 3 600 - 4 800 zł), dodatek funkcyjny 2 100 zł (maksymalny dozwolony), dodatek specjalny 2 760 zł czyli 40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego (dozwolony od 20 do 40%) oraz dodatek za wysługę lat uzależniony od stażu pracy. W sumie to 9 660 zł + wysługa lat. Wszystkie kwoty brutto.

Już na posiedzeniach komisji radni nie zgodzili się na taką wysokość wynagrodzenia. Trzy komisje były przeciwko, jedna nie podjęła decyzji. Radni zaproponowali obniżenie dodatku funkcyjnego do 30% czyli do 2070 zł. Pensja burmistrza spadłaby do 8 970 zł plus wysługa lat. Taka propozycja została przedstawiona na sesji. Poparło ją 14 radnych, Andrzej Grzyb wstrzymał się od głosu.

Po głosowaniu głos zabrał burmistrz Janusz Chodasewicz. Oznajmił, że przyjmuje wynik głosowania z pokorą, ale stawia on go w niezręcznej sytuacji. Poinformował radnych, że część kierowników wydziałów ma wyższą pensję od niego. Za niedopuszczalną uznał sytuację, że jego wynagrodzenie jest niższe od pensji przyznanych samorządowcom z ościennych gmin. Stawia to miasto w niezręcznej sytuacji, uznał burmistrz. Oświadczył, że - coś jest nie tak - ale jednocześnie stwierdził, że 700 zł to nie są duże pieniądze. Podał przykład kierownika, który na delegacjach wyjeździł 55 tys zł z tego 22 tys. zł na wyjazdach zagranicznych.

- Gdzie szukamy oszczędności? Na pensji burmistrza? - pytał radnych Janusz Chodasewicz. Oświadczył, że jego poprzednik miał wyższą pensję i dodatkowo dietę za zasiadanie w radzie nadzorczej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zaproponował radnym, aby nie szukali oszczędności, tak gdzie nie powinno się ich szukać.

Żaden z radnych podczas sesji nie zabrał głosu.

Podczas trzeciej sesji poprzedniej kadencji (18 grudnia 2014 roku) radni ustalali wynagrodzenie burmistrza Krzysztofa Świątka. Janusz Chodasewicz, wtedy radny, promował pomysł obniżenia ówczesnemu burmistrzowi dodatku specjalnego do 20%. Uzasadniał to sytuacją ekonomiczną miasta, szukaniem oszczędności. Obniżenie wynagrodzenia burmistrza miało być wstępem do obniżenia wynagrodzenia urzędnikom ratusza i jednostek podległych oraz pracownikom spółek miejskich. Radni nie podzielili wtedy opinii J. Chodasewicza.

 

Dodaj komentarz

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odswiez